g�ry
 
 
wtorek, 07 Lut 2012
 
 
Moja Orla Perć
Wpisany przez Grzegorz Mazurek   
Ileż to podekscytowania było, kiedy tylko miałem iść na tzw. „Orlą”. Ileż dumy było, kiedy ktoś pytał gdzie idziesz?, z duma odpowiadałem „idę na Orlą”… Czułem się w pełni górskim fascynatem i z pogardą patrzyłem na innych, którzy tłamsili się w dolinach a ja mogłem pobijać kolejne rekordy szybkości dojścia do podniebnego szlaku… Zawitanie w Tatry Zachodnie było po części stratą czasu i obniżaniem lotów górskiej przygody! Tego lata zawitałem na Orlą Perć po raz czwarty. Warunki idealne. U góry lampa, pod stopami szorstka skała no i te widoki… Kto był to wie, ten kto nie był, jak może to niech idzie koniecznie!!!

Wspólną przygodę na tatrzańskim szlaku mogłem przeżyć w gronie najbliższych znajomych. Bez pośpiechu mogłem przebyć odcinek Zawrat – Krzyże, bardziej skupiając się na górach niż problemach technicznych. Nasza 3-osobowa grupa, dobrze zgrana i zaopatrzona bez problemu pokonywała kolejne metry. Start z Piątki. Już na Zawracie pierwsze zdenerwowanie! Ileż tam ludzi, przecież to początek września! Powinno ich być mniej!!! Co można było zrobić?! Pogoda była wymarzona, zatem trzeba było po prostu iść i nic więcej!



Ku zdziwieniu na samym szlaku jakoś się towarzystwo rozeszło i można było spokojnie „napierać”! Nie było zrzucania kamieni na siebie, było… było pięknie! Romanoss prowadził, choć Orlą przemierzał pierwszy raz, ja czyli Gregor oraz Karoluss podążaliśmy za nim. Wcześniejsze zdenerwowanie okazało się przedwczesne… Już nie raz mogłem doświadczyć co to jest tłok. Nie zapomnę Koziej Przełęczy Wyźniej i dwukierunkowego poruszania się turystów i tych mijanek w miejscach raczej mało do tego wskazanych. Ileż to było zdenerwowania i strachu…

Teraz było co innego! Mały Kozi, Kozie Czuby, Kozi Wierch, Granaty itd. Teraz były widoki, które zawsze zdumiewają i ta ulotność chwili. Dlaczego to trwa tak krótko?! Chyba w tym miejscu można przywołać sobie na pamięć słynną piosenkę Dżemu i ten refren „w życiu piękne są tylko chwile”. Coś w tym jest! Doświadczam tego szczególnie w górach, kiedy aż, a właściwe tylko po godzinie, muszę z Koziego „pędzić” dalej…
 

Pierwszy większy posiłek robimy gdzieś na Pośrednim Granacie „wsuwając”, bodaj Turystyczną z kilkunastoma E ale w górach, wiadomo wszystko smakuje inaczej?! Nie chodzi mi jednak o te jedzenie, tylko o pewną rozmowę… Ktoś miał wątpliwość czy iść w prawo czy w lewo? Gdzie łatwiej, w tym tkwił problem. Ktoś znów inny radzi, „w prawo jest tak se, trzeba zrobić krok nad przepaścią”..?! Coś w tym stylu. Tylko o jaką przepaść chodzi. Nie wiem tego do dziś! Wiem jedno na pewno, każdy ma inne odczucia choć niby podążamy tym samym szlakiem! Ciężko doradzić skoro każdy inaczej postrzega. Dla mnie żadnej przepaści tam nie ma, jest tylko rozstrzelona skała co najwyżej o głębokości 10-15 metrów… Zresztą nasłuchałem się już wiele cudownych opowieści o straszliwości Orlej… Wiem, wiem ginęli tam ludzie tylko w jakich warunkach, jakie mieli nastawienie, jakie błędy popełnili… Tego nie wiemy!
 

Jeśli chodzi o mnie to mogę powiedzieć, bądź określić te wyjście jako wielkie rozczarowanie! Nie ma to nic wspólnego z walorami przyrodniczymi czy duchowymi tylko chodzi mi o trudności techniczne! Rozczarowanie czym? Ano tymi super przepaściami, wąskimi półeczkami itd… Czy chcę powiedzieć, że Orla to taki pikuś i właściwe każdy tam może iść? Nie o to chodzi! Chodzi mi o demonizowanie, straszenie, wyolbrzymianie! To nie jest szlak wspinaczkowy a i do najtrudniejszych via ferrat mu daleko! Też na początku doświadczałem bladego strachu w nie jednym miejscu Orlej.

Tak były inne warunki – gorsze, część łańcuchów była przykryta śniegiem ale nie o to chodzi… Trochę więcej spokoju, trzeźwego spojrzenia a i inne będzie nastawienie tego drugiego i siebie samego! Zresztą większość z nas dochodzi do celu stopniowo i tak powinno być w tym przypadku. Oczywiście nie można zapomnieć, że jak to mówią „głupota nie boli”! Co jak co ale w górach, a już szczególnie na Orlej nagromadzenie głupoty bywa lekko mówiąc duże… Na szczęście nie zawsze! Bardziej z tych turystycznych wypadów zapamiętam ten wyjątkowy klimat – te widoki, przypadkowo spotkanych ludzi, z którymi rozmawiam jakbym ich znał kopę lat, wzajemną pomoc i uśmiech dodający otuchy. Jest jeszcze jedno. Ostatnio wyczytałem w „Mistyce gór” piękne porównanie. Mianowicie góry zostały porównanie do wyciągniętych rąk ziemi w geście modlitwy. Coś w tym jest. Orla nie przypadkowo została nazwana podniebnym szlakiem i chyba każdy z nas – nie tylko wybitny wspinacz – może doświadczyć tego ducha modlitwy! Inaczej patrzę na siebie i tego kogo spotykam, jestem w końcu bliżej Boga…
 



 
I tu mogę nawiązać do tytułu – Moja Orla Perć! Dlaczego moja? Przecież jest wszystkich, każdy może się tam pojawić! Jednak nasze doświadczenia są inne, spotykamy innych ludzi! Moja ocena trudności zawsze będzie subiektywna, zabarwiona własnym przeżyciem… Ilość ludzi na szlaku może denerwować, wkurzać ale szlak jest ogólno dostępny! Ile to razy jakoś dziwnie spoglądałem na ludków gorzej czytaj nie w Gore-texy zaopatrzonych… I co z tego… Tak naprawdę liczy się pęd do przygody i to coś co ciągnie w górę! Chyba musze odrzucić te nie potrzebne zdenerwowanie na tłumy, źle wyekwipowanych turystów /sam kiedyś do nich należałem nie to co teraz:P/ i co tam jeszcze można dorzucić! Ilekroć pojawiałem się na Orlej zawsze jakoś się udało znaleźć takie miejsce, bez tłumów, bez nikogo… Lepiej skupić się na tej niemej kupie skał, które głośniej przemawiają niż niejeden mędrzec tego świata… I to właśnie jest moja Orla Perć! Powiało filozofią ale człowiek to nie maszyna. Można przejść szlak i zobaczyć tylko głupich turystów, panie w japonkach, tłumy… Można inaczej :)

Galeria zdjęć z wakacyjnego pobytu w Tatrach

Komentarze (6)Add Comment
0
...
Napisane przez Stoko, październik 18, 2009
Miło choć posłuchać o Orlej, kiedy w tym sezonie ominęły mnie wędrówki po tym wg mnie najpiękniejszym widokowo szlaku polskich Tatr... smilies/smiley.gif
0
...
Napisane przez Elżbieta, październik 20, 2009
Dziękuję za wycieczkę po Tatrach. Zauroczyły mnie te widoki, ale tylko tacy szleńcy są w stanie je zobaczyc na własne oczy :] Im bliżej nieba tym dalej od zmartwień. Powodzenia w dalszych wędrówkach.
0
...
Napisane przez bosiu, listopad 04, 2009
Ciekawe przemyślenia. Każdy górołaz ma swoje ulubione miejsca. Ja również i wśród wielu szczytów szczególnie często odwiedzam pewien fragment Orlej i Nosal (bo podobno wlazłem na niego majac 2,5 roku) no i widoki z niego są przednie. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku
0
...
Napisane przez Tisha24Massey, czerwiec 22, 2010
I think that to get the home loans from creditors you should have a great motivation. But, once I have received a car loan, because I was willing to buy a building.
0
...
Napisane przez daniel, listopad 01, 2010
wiem czuje o czym piszeszsmilies/smiley.gif
szedlem tamtedy 3 razy
0
...
Napisane przez OP, sierpień 11, 2011
wszystko by było ok, gdybyś z góry nie traktował innych, jako gorszych od siebie, gorzej ubranych - bzdury jakieś. Reszta ok.

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy
 
 
| góry | Teatr Cigacice | Karate Kontra |