
Tak się złożyło, że moja zaprzyjaźniona grupa turystów akurat w tę sobotę miała wycieczkę w Karkonosze i postanowiłam od tej wycieczki rozpocząć moją pięciodniową miniwyrypę. Dzień nie zaczął się dla mnie najlepiej, od rana dopadło mnie jakieś koszmarne zatrucie pokarmowe i nie uśmiechała mi się długa wędrówka tego dnia. Na szczęście po tabletce trochę mi się poprawiło.
"Pięć dni wokół Śnieżki" - wyprawa w Karkonosze 02.08. - 06.08.2008
Przyjazd: Sobota 02.08
Trasa: Karpacz Wang – Polana - Kocioł Małego Stawu - Strzecha Akademicka - Luczni Bouda - Dul Bileho Labe – Holmanka - Przełęcz Karkonoska – Słonecznik - Kocioł Wielkiego i Małego Stawu-Strzecha Akademicka
Mimo to, z trudem doczłapałam do Strzechy z za ciężkim jak dla mnie plecakiem mimo, że nic takiego w nim nie było jak na pięć dni wędrówki .Tego dnia w górach było pochmurno i czasem kropił deszcz, ale chmury często sprawiają, że atmosfera dzięki temu jest tajemnicza. Trasa urocza, pierwszy raz szłam szlakiem Bileho Labe i od razu się zauroczyłam tym zakątkiem. To pewnie wina nienajlepszej formy, bo wycieczka mi się strasznie dłużyła, po dojściu na Przełęcz Karkonoską nie miałam już absolutnie ochoty iść jeszcze Ścieżką nad Reglami do Pielgrzymów, rozstałam się więc w tym momencie z grupą i wróciłam górą przez Słonecznik do Strzechy, gdzie miałam nocleg na te pięć dni. Tego wieczoru wypiłam hektolitry mięty.
Niedziela 03.08
Trasa: Strzecha Akademicka – Śnieżka - Czarny Grzbiet – Jelenka - Skalny Stół – Czoło - Przełęcz Okraj - Sowia Przełęcz – Jelenka - Przełęcz pod Śnieżką - Strzecha Akademicka
Nie miałam konkretnych planów na ten dzień, byłam jeszcze w nienajlepszej formie, ale mimo to, czułam, że dziś będzie lepiej niż wczoraj, a i pogoda nastrajała optymistycznie, chmury się dźwigały i szybko rozchodziły zwiastując raczej pogodny i przyjemny dzień. Wdrapałam się na Śnieżkę Drogą Jubileuszową i stwierdziłam, że zrobię sobie trasę na Okraj i z powrotem. Pod Jelenką dopadł mnie kryzys i zastanawiałam się czy nie skończyć trasy właśnie w Jelence, ale parę łyków wody, trochę pieczywa chrupkiego i jakoś kryzys ustąpił. Ze Skalnego Stołu rozciągały się ładne widoczki, kilka fotek i idę dalej. Jeszcze na Śnieżce, myślałam sobie, że wrócę tym samym szlakiem przez Skalny Stół, na szczęście zaniechałam tę opcję, w Pomezni Boudach znalazłam czerwony szlak i zaczęłam człapać z powrotem do Jelenki. I tu od Jelenki zaczął się prawdziwy kryzys, ostatkiem sił dotarłam do punktu widokowego na Czarnym Grzbiecie i zrobiłam sobie solidną przerwę. Schodząc ze Śnieżki natknęłam się na rajd rowerowy obserwowałam go jakiś czas, potem ruszyłam do Strzechy kończąc dzisiejszą wycieczkę. Mimo kryzysu byłam z siebie zadowolona, udało mi się przejść ciekawą i długą trasę.

Poniedziałek 04.08
Trasa: Strzecha Akademicka – Samotnia – Polana – Pielgrzymy – Polana – Samotnia - Strzecha Akademicka
Dzień relaksu i odpoczynku, ponieważ w sobotę nie byłam na Pielgrzymach i wogóle jeszcze na nich nie byłam, to postanowiłam sobie taką krótką wycieczkę zrobić w ten dzień. Pogoda od rana była nieciekawa, niemal huraganowy wiatr, całkowite zachmurzenie, coraz niżej schodzące chmury, dzień w sam raz na odpoczynek .Około południa wróciłam do Samotni i wtedy pogoda całkiem się załamała na parę godzin. Korzystając z dłuższego postoju w Samotni zrobiłam małą sesję fotograficzną a schroniska i Kotła Małego stawu. Odpoczęłam sobie bardzo, wyspałam się i byłam gotowa na jakąś długą trasę na następny dzień.
Wtorek 05.08
Trasa: Strzecha Akademicka - Luczni Bouda – Vyrovka – Richterovy Boudy – Chaloupky - Pec pod Sneźkou - Obri Dul - Przełęcz pod Śnieżką - Strzecha Akademicka
Pogoda rano była dużo lepsza niż poprzedniego dnia, ale ołowiane chmury dalej wisiały nad Kozimi Grzbietami i nie było szans żeby do południa się rozwiały, dlatego też, stwierdziłam, że przerobię sobie trasę przez Obri Dul, a Kozie Grzbiety zostawię sobie na leprzą pogodę. W drodze do Vyrovki zagłębiałam się w coraz gęstsze chmury i momentami nie było nic widać poza asfaltem przede mną. Przed samą Vyrovką drogę przeleciał mi zając .Przy Richterovych Boudach wyszłam w końcu z tej bieli i zostawiłam ciężkie chmury za sobą. Zanim dotarłam do Chaloupek to oczywiście musiałam się trochę pogubić, na szczęście napotkany turysta wybawił mnie z opresji. Będąc już w Pecu też się trochę pokręciłam tu i tam zanim znalazłam szlak na Obri Dul. Widoki były przepiękne, krajobrazy prawie jak w Tatrach szło mi się znakomicie, cała trasa była przyjemna i łatwa, nie ma to jak iść wypoczętym i z siłami witalnymi .Po dotarciu na Równię pod Śnieżką w Domu Śląskim zrobiłam pierwszy i jedyny postój na zjedzenie czegoś i parę łyków wody, potem już z górki do Strzechy na obiad.

Wyjazd: Środa 06.08
Trasa: Strzecha Akademicka - Przełęcz pod Śnieżką – Śnieżka - Biały Jar - Karpacz Biały Jar
Ostatniego dnia postanowiłam drugi raz podczas tego pobytu wdrapać się na Śnieżkę, bo nie wiadomo, kiedy tu ponownie zawitam .Poza tym, tego dnia wracałam już do domu, trzeba było „łapać” autobusy, więc nie ryzykowałam z długimi trasami. Pogoda od rana przepiękna, zrobiłam sporo zdjęć widoków ze Śnieżki, nasyciłam się na zapas tym górskim klimatem i Białym Jarem zeszłam do Karpacza. To było niesamowite pięć dni, poznałam nowe szlaki, przypomniałam sobie stare, wspaniale było tu wrócić, wszelkie kryzysy i problemy zdrowotne udało się pokonać.
Anna Podsiadło
Ta relacja brała udział w I Konkursie ProGóry Team! Dziękujemy!