g�ry
 
 
wtorek, 07 Lut 2012
 
 
Obce - z innych serwisów
Klip z tegorocznej wycieczki w Alpy
Wpisany przez Marek Kuratnik   
Film, to Foto relacja z naszej 3 tygodniowej wycieczki w Alpy, naszym głównym celem był Grand Capucin, lecz nie udało nam się go zodbyć, głównie z powodu straconego reversa na samym początku działalności w okolicach masywu Mont Blanc i ciągłej zmiany pogody. Tego lata pogoda w Alpach była naprawdę kapryśna i uciążliwa. Ostatecznie udało nam się wejść na Mont Blanc od strony Mount Maudit, po nieudanej próbie z 3 dodatkowymi uczestnikami (od strony Goutera), którzy przyjechali z nami w Alpy na doczepkę, tylko na 5 dni. Mnie i Gosi udało się wejść na wielkiego zęba, pyramid du tacul i odbyć kilka rysowych wspinaczek w rejonie schroniska Cosmic. Wszystkich chętnych, z pomysłem na film wspinaczkowy zapraszam do współpracy.
 
Taki inny świat...
Wpisany przez Piotr Baryła   
To była naprawdę świetna wyprawa! Jakoś 7 lat temu pojechałem pierwszy raz z ekipą na kilka dni w Tatry i git było – jakieś śniegi, zaspy i zjeżdżanie na kurtkach czy workach. Dobra zabawa. Giewont zdobyliśmy nawet. Wciąż jednak chodziły mi po głowie jakieś bliżej niezidentyfikowane nazwy jak jakieś zawraty, perci, granaty, świnice i krzyznice czy coś. O co w ogóle chodzi?! Kolesi moi takim żargonem rzucali a ja ciemny jak tabaka w rogu ale na mapach to fajnie wyglądało i w głowie kiełkowało.
 
Relacja z Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
Wpisany przez Roberto   
Ruszasz. Od tej chwili blask setek czołówek będzie Ci towarzyszył aż do Przełęczy Okraj, gdzie ustanowiony został pierwszy punkt kontrolny. To z pewnością niezapomniane chwile, gdy idąc nocą granią Karkonoszy, obracasz się i widzisz świecący sznur latarek rozciągnięty na długości kilku kilometrów. W oddali dostrzegasz światła miast i wsi Kotliny Jeleniogórskiej, a nad głową blask gwiazd i księżyca. Pogoda dopisuje. Jedynie w okolicach Domu Śląskiego zrywa się wiatr, przyciągając mgłę i pojedyncze chmury, byś mógł przez chwilę zatopić się w tych ulatujących smugach i poczuć na twarzy pojawiający się nagle mróz.
 
Karkonosze - czerwiec 2010
Wpisany przez Roberto   
Nie pamiętam, kiedy i w jakich okolicznościach, pierwszy raz usłyszałem o Przejściu Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej – wiem jednak, że nazwa od razu przykuła moją uwagę i pojawiły się pierwsze pytania – po co, jak, kiedy, gdzie… Dzisiaj wiem już o wiele więcej o tym wydarzeniu, również z tego względu, iż postanowiłem w tym roku wziąć w nim udział.
 
Tatry czerwiec 2010
Wpisany przez Roberto   
"Zwłoki 26-letniego turysty z Wrocławia znaleziono dzisiaj w okolicach Zawratu" – taka tragiczna informacja dociera do nas w czasie podejścia pod Przełęcz Świnicką. Nim zdążyłem zastanowić się nad możliwymi przyczynami tego wydarzenia, zdążyłem odebrać kilka telefonów i smsów z pytaniami, czy u nas wszystko w porządku – troska rodziny i przyjaciół była spowodowana tym, że też jesteśmy z Wrocławia i w podobnym wieku…
 
Nasza emigracyjna wspinaczka...
Wpisany przez Piotr   
Nasza przygoda ze wspinaczką zaczęła się jak każda inna prosta historia. Po prostu nie miałem pojęcia co chce w życiu robić po studiach a moja dziewczyna obecnie żona Justyna miała wizje wyjazdu na Wyspy i pracy wolontariatu w outdoorowym ośrodku.
 
Morsko-oczne przemyślenia
Wpisany przez Roberto   
Jest 21. Stoję samotnie nad Morskim Okiem, a z wieczornego hałasu i zamieszania wokół schroniska na szczęście pozostało już tylko wspomnienie. Otoczony wielkimi ścianami tatrzańskich szczytów, nasłuchuję dobiegających zewsząd dźwięków: odgłosu pękającego lodu, szumu wiatru i spadających z wysokości małych wodospadów. Spoglądając w górę, obserwuję uciekające chmury i przenikające co jakiś czas przez środek jeziora ich pojedyncze smugi. Ucichł już gwar schroniskowych rozmów, teraz już tylko oświetlone okna zdradzają, że stoi za mną jakiś budynek.
 
Rudawy Janowickie na rowerach
Wpisany przez Roberto   
Tym razem wypad rowerowy w Rudawy Janowickie, ok 100 km w górach z noclegiem na campingu w szkole wspinaczki u Jacka Kudłatego. Warunki nas zaskoczyły - miejscami jeszcze pół metra śniegu, więc rowery na plecy i heja pod górę :-) Wyjazd mocno "hardkorowy" - na drugi dzień byliśmy połamani, ale mieliśmy jeszcze siły na wspinaczkę, w końcu to pierwszy w tym sezonie wspin.

 
Zew Rohaczy
Wpisany przez Jerzy Koścień   
Zainspirowany artykułem w sierpniowym n.p.m o „Słowackiej Orlej Perci” oraz chęcią poznania gór, których zakryte chmurami szczyty miałem okazje oglądać trzy miesiące wcześniej z Wołowca, na cel drugiego sierpniowego weekendu obrałem Rohacze – Ostrego i Płaczliwego.

 
Tatry sylwestrowo-noworoczne
Wpisany przez Roberto   
Przyznam szczerze, że chyba nic piękniejszego nie mogło mnie spotkać w tych dniach. To była poezja najwyższych lotów, chwile największej radości przeplatane momentami grozy i troski o siebie oraz drugiego człowieka. Czas zadumy nad sensem stawiania kolejnego kroku, nad rozbryzgującymi się od uderzeń czekana okruchami lodu. Pytania czy warto? odbijające się od pionowych skał pokrytych śniegiem i lodem, wciąż powracające bez odpowiedzi. Drżenie serca na każdy inny niż zwykle odgłos wydawany przez sprzęt w czasie przechodzenia przez stanowisko…
 
Dawno temu w Słowenii
Wpisany przez Teresa Smylla   
To będzie trochę stara historia. Muszę sięgnąć pamięcią dziesięć lat wstecz. Choć tyle czasu minęło, wspomnienia pozostają w sercu jak żywe. Naprawdę cudem dla mnie było zakosztowanie tego skrawka ziemi. Podróż w najniższe z Alp – Alpy Julijskie, była dla nas, 23 – letnich wówczas dziewczyn, swoistym egzaminem z odwagi, ale miałyśmy też w sobie tę młodzieńczą beztroskę i wiarę, która „ góry przenosi ”…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3
 
| góry | Teatr Cigacice | Karate Kontra |