|
|
Obce - z innych serwisów
|
Klip z tegorocznej wycieczki w Alpy |
|
Wpisany przez Marek Kuratnik
|
 Film, to Foto relacja z naszej 3 tygodniowej wycieczki w Alpy, naszym głównym celem był Grand Capucin, lecz nie udało nam się go zodbyć, głównie z powodu straconego reversa na samym początku działalności w okolicach masywu Mont Blanc i ciągłej zmiany pogody. Tego lata pogoda w Alpach była naprawdę kapryśna i uciążliwa. Ostatecznie udało nam się wejść na Mont Blanc od strony Mount Maudit, po nieudanej próbie z 3 dodatkowymi uczestnikami (od strony Goutera), którzy przyjechali z nami w Alpy na doczepkę, tylko na 5 dni. Mnie i Gosi udało się wejść na wielkiego zęba, pyramid du tacul i odbyć kilka rysowych wspinaczek w rejonie schroniska Cosmic. Wszystkich chętnych, z pomysłem na film wspinaczkowy zapraszam do współpracy.
|
|
Wpisany przez Piotr Baryła
|
 To była naprawdę świetna wyprawa! Jakoś 7 lat temu pojechałem pierwszy raz z ekipą na kilka dni w Tatry i git było – jakieś śniegi, zaspy i zjeżdżanie na kurtkach czy workach. Dobra zabawa. Giewont zdobyliśmy nawet. Wciąż jednak chodziły mi po głowie jakieś bliżej niezidentyfikowane nazwy jak jakieś zawraty, perci, granaty, świnice i krzyznice czy coś. O co w ogóle chodzi?! Kolesi moi takim żargonem rzucali a ja ciemny jak tabaka w rogu ale na mapach to fajnie wyglądało i w głowie kiełkowało.
|
|
Relacja z Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Ruszasz. Od tej chwili blask setek czołówek będzie Ci towarzyszył aż do Przełęczy Okraj, gdzie ustanowiony został pierwszy punkt kontrolny. To z pewnością niezapomniane chwile, gdy idąc nocą granią Karkonoszy, obracasz się i widzisz świecący sznur latarek rozciągnięty na długości kilku kilometrów. W oddali dostrzegasz światła miast i wsi Kotliny Jeleniogórskiej, a nad głową blask gwiazd i księżyca. Pogoda dopisuje. Jedynie w okolicach Domu Śląskiego zrywa się wiatr, przyciągając mgłę i pojedyncze chmury, byś mógł przez chwilę zatopić się w tych ulatujących smugach i poczuć na twarzy pojawiający się nagle mróz.
|
|
Karkonosze - czerwiec 2010 |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Nie pamiętam, kiedy i w jakich okolicznościach, pierwszy raz usłyszałem o Przejściu Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej – wiem jednak, że nazwa od razu przykuła moją uwagę i pojawiły się pierwsze pytania – po co, jak, kiedy, gdzie… Dzisiaj wiem już o wiele więcej o tym wydarzeniu, również z tego względu, iż postanowiłem w tym roku wziąć w nim udział.
|
|
Wpisany przez Roberto
|
 "Zwłoki 26-letniego turysty z Wrocławia znaleziono dzisiaj w okolicach Zawratu" – taka tragiczna informacja dociera do nas w czasie podejścia pod Przełęcz Świnicką. Nim zdążyłem zastanowić się nad możliwymi przyczynami tego wydarzenia, zdążyłem odebrać kilka telefonów i smsów z pytaniami, czy u nas wszystko w porządku – troska rodziny i przyjaciół była spowodowana tym, że też jesteśmy z Wrocławia i w podobnym wieku…
|
|
Nasza emigracyjna wspinaczka... |
|
Wpisany przez Piotr
|
 Nasza przygoda ze wspinaczką zaczęła się jak każda inna prosta historia. Po prostu nie miałem pojęcia co chce w życiu robić po studiach a moja dziewczyna obecnie żona Justyna miała wizje wyjazdu na Wyspy i pracy wolontariatu w outdoorowym ośrodku.
|
|
Morsko-oczne przemyślenia |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Jest 21. Stoję samotnie nad Morskim Okiem, a z wieczornego hałasu i zamieszania wokół schroniska na szczęście pozostało już tylko wspomnienie. Otoczony wielkimi ścianami tatrzańskich szczytów, nasłuchuję dobiegających zewsząd dźwięków: odgłosu pękającego lodu, szumu wiatru i spadających z wysokości małych wodospadów. Spoglądając w górę, obserwuję uciekające chmury i przenikające co jakiś czas przez środek jeziora ich pojedyncze smugi. Ucichł już gwar schroniskowych rozmów, teraz już tylko oświetlone okna zdradzają, że stoi za mną jakiś budynek.
|
|
Rudawy Janowickie na rowerach |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Tym razem wypad rowerowy w Rudawy Janowickie, ok 100 km w górach z noclegiem na campingu w szkole wspinaczki u Jacka Kudłatego. Warunki nas zaskoczyły - miejscami jeszcze pół metra śniegu, więc rowery na plecy i heja pod górę :-) Wyjazd mocno "hardkorowy" - na drugi dzień byliśmy połamani, ale mieliśmy jeszcze siły na wspinaczkę, w końcu to pierwszy w tym sezonie wspin.
|
|
Wpisany przez Jerzy Koścień
|
 Zainspirowany artykułem w sierpniowym n.p.m o „Słowackiej Orlej Perci” oraz chęcią poznania gór, których zakryte chmurami szczyty miałem okazje oglądać trzy miesiące wcześniej z Wołowca, na cel drugiego sierpniowego weekendu obrałem Rohacze – Ostrego i Płaczliwego.
|
|
Tatry sylwestrowo-noworoczne |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Przyznam szczerze, że chyba nic piękniejszego nie mogło mnie spotkać w tych dniach. To była poezja najwyższych lotów, chwile największej radości przeplatane momentami grozy i troski o siebie oraz drugiego człowieka. Czas zadumy nad sensem stawiania kolejnego kroku, nad rozbryzgującymi się od uderzeń czekana okruchami lodu. Pytania czy warto? odbijające się od pionowych skał pokrytych śniegiem i lodem, wciąż powracające bez odpowiedzi. Drżenie serca na każdy inny niż zwykle odgłos wydawany przez sprzęt w czasie przechodzenia przez stanowisko…
|
|
|
Wpisany przez Teresa Smylla
|
 To będzie trochę stara historia. Muszę sięgnąć pamięcią dziesięć lat wstecz. Choć tyle czasu minęło, wspomnienia pozostają w sercu jak żywe. Naprawdę cudem dla mnie było zakosztowanie tego skrawka ziemi. Podróż w najniższe z Alp – Alpy Julijskie, była dla nas, 23 – letnich wówczas dziewczyn, swoistym egzaminem z odwagi, ale miałyśmy też w sobie tę młodzieńczą beztroskę i wiarę, która „ góry przenosi ”…
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 3 |
|
|