|
|
Obce - z innych serwisów
|
Wpisany przez Roberto
|
 "Zwłoki 26-letniego turysty z Wrocławia znaleziono dzisiaj w okolicach Zawratu" – taka tragiczna informacja dociera do nas w czasie podejścia pod Przełęcz Świnicką. Nim zdążyłem zastanowić się nad możliwymi przyczynami tego wydarzenia, zdążyłem odebrać kilka telefonów i smsów z pytaniami, czy u nas wszystko w porządku – troska rodziny i przyjaciół była spowodowana tym, że też jesteśmy z Wrocławia i w podobnym wieku…
|
|
Nasza emigracyjna wspinaczka... |
|
Wpisany przez Piotr
|
 Nasza przygoda ze wspinaczką zaczęła się jak każda inna prosta historia. Po prostu nie miałem pojęcia co chce w życiu robić po studiach a moja dziewczyna obecnie żona Justyna miała wizje wyjazdu na Wyspy i pracy wolontariatu w outdoorowym ośrodku.
|
|
Morsko-oczne przemyślenia |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Jest 21. Stoję samotnie nad Morskim Okiem, a z wieczornego hałasu i zamieszania wokół schroniska na szczęście pozostało już tylko wspomnienie. Otoczony wielkimi ścianami tatrzańskich szczytów, nasłuchuję dobiegających zewsząd dźwięków: odgłosu pękającego lodu, szumu wiatru i spadających z wysokości małych wodospadów. Spoglądając w górę, obserwuję uciekające chmury i przenikające co jakiś czas przez środek jeziora ich pojedyncze smugi. Ucichł już gwar schroniskowych rozmów, teraz już tylko oświetlone okna zdradzają, że stoi za mną jakiś budynek.
|
|
Rudawy Janowickie na rowerach |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Tym razem wypad rowerowy w Rudawy Janowickie, ok 100 km w górach z noclegiem na campingu w szkole wspinaczki u Jacka Kudłatego. Warunki nas zaskoczyły - miejscami jeszcze pół metra śniegu, więc rowery na plecy i heja pod górę :-) Wyjazd mocno "hardkorowy" - na drugi dzień byliśmy połamani, ale mieliśmy jeszcze siły na wspinaczkę, w końcu to pierwszy w tym sezonie wspin.
|
|
Wpisany przez Jerzy Koścień
|
 Zainspirowany artykułem w sierpniowym n.p.m o „Słowackiej Orlej Perci” oraz chęcią poznania gór, których zakryte chmurami szczyty miałem okazje oglądać trzy miesiące wcześniej z Wołowca, na cel drugiego sierpniowego weekendu obrałem Rohacze – Ostrego i Płaczliwego.
|
|
Tatry sylwestrowo-noworoczne |
|
Wpisany przez Roberto
|
 Przyznam szczerze, że chyba nic piękniejszego nie mogło mnie spotkać w tych dniach. To była poezja najwyższych lotów, chwile największej radości przeplatane momentami grozy i troski o siebie oraz drugiego człowieka. Czas zadumy nad sensem stawiania kolejnego kroku, nad rozbryzgującymi się od uderzeń czekana okruchami lodu. Pytania czy warto? odbijające się od pionowych skał pokrytych śniegiem i lodem, wciąż powracające bez odpowiedzi. Drżenie serca na każdy inny niż zwykle odgłos wydawany przez sprzęt w czasie przechodzenia przez stanowisko…
|
|
Wpisany przez Teresa Smylla
|
 To będzie trochę stara historia. Muszę sięgnąć pamięcią dziesięć lat wstecz. Choć tyle czasu minęło, wspomnienia pozostają w sercu jak żywe. Naprawdę cudem dla mnie było zakosztowanie tego skrawka ziemi. Podróż w najniższe z Alp – Alpy Julijskie, była dla nas, 23 – letnich wówczas dziewczyn, swoistym egzaminem z odwagi, ale miałyśmy też w sobie tę młodzieńczą beztroskę i wiarę, która „ góry przenosi ”…
|
|
Castor i Pollux – Alpejskie bliźniaki |
|
Wpisany przez Sebastian Bądel
|
 Dolina Aosty, piękna alpejska kraina, otoczona łańcuchami najwyższych alpejskich szczytów. Alpy Walijskie, to jedno z pasm górskich, które ogranicza dolinę od północnej strony, leży na pograniczu Włoch, Szwajcarii i Francji. Każdy, kto choć trochę interesuje się górami, słyszał o tym rejonie, choćby ze względu na jeden z najsławniejszych alpejskich czterotysięczników – Matterhorn (4478m). W Alpach Walijskich wiele pięknych szczytów zachwyca i przyciąga. Naszym tegorocznym celem stał się Castor (4228m) i Pollux (4092), a przy odrobinie szczęścia, czyli dobrej pogodzie, także trawers Liskamma (4527m). Wierzchołki Castora i Polluxa zwane bliźniakami wznoszą się w centralnej części łańcucha Alp Walijskich. Ktoś może powiedzieć: znowu o bliźniakach… Proszę zachować spokój, wyprawa nie miała nic wspólnego z polityką.
|
|
Wpisany przez Dariusz Rank
|
 Nad ranem budzi mnie dziwny dźwięk. Przez chwilę sądzę, że to był tylko jakiś dziwny sen, ale za chwilę dźwięk się powtarza, a ja zaczynam pojmować gdzie jestem i co tutaj robię. Pamiętam, jak wczoraj wiele czasu spędziliśmy na znalezienie w miarę płaskiego miejsca na tej alpejskiej łące, na którym dałoby się rozłożyć namiot i w miarę spokojnie wyspać. Wyciągam prawą rękę i obmacuje teren obok miejsca, gdzie leżę – powinna tu gdzieś być moja komórka a w niej zegarek. Jest, spoglądam na zegarek, ale w oddali słyszę coraz wyraźniej odgłos, który obudził mnie chwilę temu. Słyszę stado kopyt zbliżających się w moim kierunku. A więc jednak to one, jednak tu też dochodzą, czy przyjdą do naszych namiotów ?? Wygląda na to, że tak, odgłosy kopyt zbliżają się idealnie w naszym kierunku. Momentami przerywa je głośne muuu….. Teraz nie mam już wątpliwości.
|
|
Lekarze Ciała i Duszy na Dachu Europy |
|
Wpisany przez ks. Tomasz Kalisz
|
 Nazwaliśmy się Body&Soul Doctors Mont Blanc Expedition’2009, czyli Lekarze Ciała i Duszy na Dachu Europy. Tak jakoś nam się skojarzyło, bo Paweł jest lekarzem medycyny, no a ja księdzem. Myknęliśmy samochodzikiem mojej bratowej do Chamonix. 18 godzin jazdy, piękne autostrady, nic tylko lać paliwo, płacić i jechać.
|
|
|
Sylwester w Tatrach, a nie w Zakopcu! |
|
Wpisany przez ks. Tomasz Kalisz
|
 "Lubie te robote" – ostatnio często to powtarzam, zwłaszcza, gdy wybywamy razem w tak piękne miejsca, jak polskie Tatry, i mamy na miejscu tak piękne przywitanie, jak na załączonych obrazkach... naprawdę, "lubie swoje robote"!
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 3 |
|
|