g�ry
 
 
wtorek, 07 Lut 2012
 
 
Pogoń za deszczem czyli pierwszy pobyt w skałach
Wpisany przez Grzegorz Mazurek   
27 oraz 28 marca mogliśmy zaszczycić swoją obecnością rejony wspinaczkowe nieopodal Jeleniej Góry… Pierwszego dnia odbył się pierwszy atak na Sokoliki ale deszczyk przyczajony pogonił nas do Szklarskiej Poręby. Tam wybór oczywiście znacznie mniejszy jeśli chodzi o ilość dróg itd. Ale co tam ssanie było i trzeba było mieć nadzieję na jakiś wspin… Zapewne w Hiszpanii było by cieplej ale my jako patrioci chcieliśmy aby nasze ręce uświęciły skały w Polsce.

Tego dnia czyli w sobotę raczej pochodziliśmy sobie nieopodal bo jak na nasze gusta i umiejętności było ciut za mokro! Za to powrót do Robaczka obfitował w atrakcje! Wybrany skrót przez las okazał się nie małym polem minowym po koziołkach i sarenkach. Dzielnie daliśmy rade z kozimi bobkami i udaliśmy się na spoczynek :-)

Po nocy u Robaczka skierowaliśmy się do „Mekki” czyli w Sokoły. Nasze serca rozgrzewał Bartek chcący się wspinać byle gdzie, byle się wspinać. Trzeba pochwalić jego postawę – totalne napalenie! Pogoda była zachęcająca, choć deszczyk co chwile pokazywał swoje kły….W efekcie za dużo nie zrobiliśmy tylko tzw. Chatka nie opodal Sukiennic pozwoliła nam zakosztować rozkoszy łojenia… I to nie na długo! Ze sportowego punktu widzenia nie ma się czym pochwalić ale przecież nie o to chodzi…

Natomiast same Sokoliki… Co tu dużo mówić, jeśli chodzi o mnie już mi się tam podoba. Skałki podkrakowskie się chowają, tam nie ma takiego klimatu i widoku pobliskich szczytów. Mają coś w sobie, coś zniewalającego :-) :-)



 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy
 
 
| góry | Teatr Cigacice | Karate Kontra |