g�ry
 
 
wtorek, 07 Lut 2012
 
 
Jednowspin kwietniowy
Wpisany przez Grzegorz Mazurek   
25 kwietnia, samochód, słońce, dużo ludzi, Niedziela… Czy to ma coś wspólnego? Ma i to bardzo dużo! Mianowicie właśnie 25 kwietnia wsiedliśmy w samochód, a była to Niedziela, następnie pojechaliśmy w Sokoły. Nadmienię tylko, że była lampa, co stało się bezpośrednią przyczyną dużego zagęszczenia tzw. wspinaczy… Czy wszyscy byli owymi wspinaczami to nie wiem, bo nie każdy, który założy uprząż i przewiąże się liną już nim jest. Potrzeba trochę praktyki, zrobionych OS’ów itd. Jednak, żebym nie został posądzony, że tworzę jakiś Leksykon na temat wiadomej dziedziny sportu to pomińmy te wątpliwości i rozterki! Jak napisałem to było w Sokolikach, a dokładniej na takiej skałce co się zowie Chatka i Stodoła.

Tuż obok stoi bardziej znana i wybitna „turnia” o historycznej nazwie Sukiennice. W tych krakowskich można coś kupić i spotkać wiele osób. Podobnie było i tutaj. „Ludzi jak mrówków”… Na naszej Chatce i Stodole było podobnie. Jednak nie jechaliśmy tam szukać spokoju tylko skały najadającej się do wspinania i w sam raz na nasze umiejętności… Zresztą człowiek to istota stadna a każdy wspinać się chce i nie można mu tego zabronić! W końcu Sokoły to dwie małe górki. Nie można przesadzać! Natomiast o naszych emocjach nie będę pisał bo się nie da, może nasze fotki choć w kawałku w tym pomogą. A jak ktoś się spyta jak było? Rewelacyjnie! 25 kwietnia, samochód, słońce, dużo ludzi, Niedziela, Chatka, Stodoła, Sukiennice, lina, expresy. Niby tak mało a jednak tak wiele :-)




Uczestnicy: Aga, Bartek, Roman, Arek, Gregor


 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy
 
 
| góry | Teatr Cigacice | Karate Kontra |